Obrazek gra planszowa Nanty Narking (nowa edycja)

-17%

Cena nowej
149.90 PLN 179.95 PLN
Rabat 0 %

Produkt niedostępny
Zapytaj o dostępność

Koszty dostawy
0.00 PLN - Darmowa dostawa Kurier: DHL !!! (>350pln)
0.00 PLN - Odbiór osobisty (Warszawa)
12.99 PLN - InPost: paczkomat 24/7
18.70 PLN - Kurier: DHL
24.90 PLN - Kurier: UPS
34.00 PLN - Poczta Polska: Pocztex Ekspres 24
Liczba osób, które chcą mieć tę grę: 9

Produkty rekomendowane dla Ciebie

Star Wars REBELIA
336.90 PLN 399.95 PLN
SCYTHE (edycja polska)
273.99 PLN 399.00 PLN
Rising Sun
294.90 PLN 399.95 PLN
Diuna: Imperium + karta promocyjna
161.90 PLN 219.95 PLN
Producent
Phalanx
Dział

gry planszowe

Kategorie sklep

figurki

strategiczne

Kategorie świat
blef (Bluffing)
rozbudowa miasta (City Building)
dedukcja (Deduction)
figurkowa (Miniatures)
czasy ponapoleońskie (Post-Napoleonic)
Pozycja na BGG
1550
Poziom trudności
2.31 na 5
Ocena na BGG
7.64 na 947 głosy
Nazwa oryginalna
Nanty Narking
Kod producenta
5904063811007
Numer katalogowy
4591
Mechaniki
kontrola obszarów (Area Majority / Influence)
rzucanie kośćmi (Dice Rolling)
--------- (Events)
zarządzanie ręką (Hand Management)
--------- (Hidden Roles)
--------- (Interrupts)
--------- (Roles with Asymmetric Information)
wzajemne zniszczenie (Take That)
Wydanie
polskie
Instrukcja
polska
Wiek
od 14 lat
Liczba graczy
od 2 do 4 osób
Czas gry
od 50 do 70 min.
Rok premiery
2019
Rok wydania
2021
Autor
Martin Wallace
Pudełko zawiera
48 znaczników postaci agentów z okrągłymi podstawkami
24 znaczniki budynków z kwadratowymi podstawkami
4 znaczniki grenadierów z okrągłymi podstawkami
3 znaczniki postaci imigrantów z okrągłymi podstawkami
tekturowa plansza 75x50 cm
1 instrukcja
4 karty pomocy gracza
50 tekturowych monet
kość 12-ścienna
161 kart
Pudełko 29.5 x 29.5 x 5 cm
Pudełko wymiary
29.5 x 29.5 x 5 cm
Waga około
2.2 kg
 
Zdjęcia gry pochodzą z serwisu BoardGameGeek, mają one tylko i wyłącznie charakter poglądowy szeroko rozumianej gry a nie konkretnego produktu.
Zdjęcia mogą przedstawiać modyfikacje gry, dodatki, rożne wersje lub rozwinięcia, różniące się od oferowanego produktu.

Z pamiętnika Lorda Balmorala:

24 października 1894r., późne popołudnie

Deszcz wybębniał o okiennice nieregularne rytmy bez najdrobniejszej przerwy od przeszło dwóch dni. Napęczniałe od ołowianych chmur niebo zdaje się być wolno opadającym sufitem pomieszczenia pułapki, który pragnął złączyć się z wyścielającym ulice Londynu smogiem w iście piekielnym wyziewie, wystawiając nas wszystkich na pastwę powolnego zaczadzenia.

Siedzę w fotelu, zastygły w wystudiowanej pozie człowieka dystyngowanie opanowanego, któremu nie wypada dać po sobie poznać, jak bardzo jego usposobienie odbiega od aparycji. Nienagannie nieprzenikniony, od czasu do czasu zdradzają mnie jedynie palce, bezwiednie starające się odtwarzać stukot kropel za oknem. James ma wrócić z pieniędzmi lada moment.

Gdybym tylko mógł był przewidzieć, że stary Blackwood będzie wykazywał się tak potworną indolencją, nigdy nie przystałbym na propozycję sporządzenia tego przeklętego weksla. Tyle tygodni zmarnowanych... Ileż nerwów zszarganych przez użeranie się z urzędniczymi podchodami i biurokracją; jak wiele nocy nieprzespanych przez typów spod ciemnej gwiazdy i mętów z East Endu, nasłanych zapewne przez jakiegoś kanciarza, niegodziwca i łachmytę, który zapragnął napsuć mi krwi, Bóg tylko raczy wiedzieć z jak bardzo irracjonalnego powodu, albo po prostu położyć swoje wstrętne chciwe łapska na upatrzonej przeze mnie kamienicy w Holbornie - obiekcie całego mojego trudu i znoju, które swą bezustannością gnębią mnie już od ponad trzech miesięcy.

Na szczęście w poniedziałek będę mógł wreszcie głęboko odetchnąć, gdyż umówiony jestem z notariuszem w banku przy Garrick Street na dopięcie ostatnich formalności. Byle tylko James wrócił z całą kwotą... Ostatnio nawet na krok nie odstępuje go ubrany w sportową kurtkę jegomość z chartem na smyczy. Wielokrotnie widziałem na własne oczy jak przechodził pod oknami mojego apartamentu, zerkając spod daszka swojego kaszkietu w stronę zasłon, a o określonych godzinach wystawał nieopodal na rogu, niby to rozmawiając z kwiaciarką, lecz cały czas lustrując wzrokiem front mojego domu.

A trup ladacznicy z Whitechapel znaleziony dwa dni temu niedaleko doków!? Całe miasto aż huczy od plotek, czy ta ohydna zbrodnia nie była czasem nową „wizytówką” Kuby Rozpruwacza albo jego godnego pożałowania naśladowcy. Scotland Yard na razie nabrał wody w usta i wstrzymał się od wydania oficjalnego oświadczenia w tej sprawie.

Aczkolwiek nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - cały East End siedzi teraz jak trusia. A jeszcze nie tak dawno temu bobbies mieli tam pełne ręce roboty w związku z rozruchami spowodowanymi brakiem pomocy miasta po ostatniej powodzi. Na truizm bardzo niskich lotów zakrawałoby przytoczenie przysłowia „biednemu zawsze wiatr w oczy”, choć powiem szczerze, że czasami mam wrażenie, iż jest wręcz na odwrót. Ryba przecież zawsze psuje się od głowy i dlatego..., oho, na dole trzasnęły drzwi! To musi być James...

Nanty Narking to gra w klimacie wiktoriańskim, czerpiąca garściami z literatury Dickensa i Doyle'a.

Najważniejsze cechy Nanty Narking:

 • ekskluzywne komponenty, setki pięknych ilustracji
• łatwo przyswajalne zasady gry
• szybka rozgrywka, pełna napięcia i interakcji
• głęboko osadzony wiktoriański motyw, widoczny w wielu elementach rozgrywki
• warianty gry dla doświadczonych graczy, zapewniające niepowtarzalność kolejnych partii

Nowa edycja nie zawiera plastikowych elementów (figurek). Zamiast nich mamy do dyspozycji znaczniki postaci i budynków z pięknie wykonanymi ilustracjami i plastikowymi podstawkami

  Podziel się z innymi graczami swoim komentarzem o tej grze